01 Luty 2017

Orzecznictwo: sprzedaż udziałów nie ratuje zarządu przed odpowiedzialnością

Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z dnia 28.12.2016 r. (I ACa 1068/16) przypomniał m.in., że przy badaniu „kiedy ziściły się przesłanki do złożenia wniosku o wszczęcie postępowania upadłościowego, nie należy kierować się subiektywnym przekonaniem o spodziewanej, przyszłej sytuacji finansowej spółki, lecz kryteriami obiektywnymi dotyczącymi rzeczywistej sytuacji finansowej spółki”. Sprawa dotyczyła dwóch byłych członków zarządu spółki z o.o., przeciwko którym z powództwem wystąpił bank, w którym wcześniej ww. spółka otrzymała kredyt. Spółka nie spłaciła kredytu, jednakże przed terminem jego spłaty pozwani członkowie zarządu zostali odwołani z pełnionych w spółce funkcji oraz sprzedali swoje udziały osobie, która w chwili wnoszenia powództwa już nie żyła. Pozwani argumentowali, że w dniu odwołania ich z zarządu spółki brak było podstaw do złożenia wniosku o ogłoszenie jej upadłości, z czym zgodził się sąd I instancji. Wskazał on m.in., że w tym czasie spółka prowadziła działalność, przyjmowała zamówienia, posiadała kontrahentów, zapasy materiałów niezbędnych do prowadzenia działalności i wierzytelności z tytułu świadczonych usług, a także nie miała zaległości w urzędzie skarbowym. Sąd I instancji ustalił również, że osoba, na rzecz której pozwani zbyli swoje udziały nie zamierzała kontynuować działalności spółki, przejęła wszystkie jej aktywa i zaprzestała spłacania jej zobowiązań. Sąd Apelacyjny doszedł natomiast do wniosku, że sytuacja spółki była trudna jeszcze przed odwołaniem pozwanych członków zarządu, czego świadomość mieli i o czym poinformowali swoich następców. Już wtedy bowiem znaczna część wierzytelności spółki nie dała się wyegzekwować, jej stałe koszty były wysokie, aktywa trwałe równe 0 zł, a wartość posiadanych materiałów nieznaczna. Uwzględniwszy ww. okoliczności sąd odwoławczy uznał, że przesłanki do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości spółki zaistniały jeszcze w czasie, gdy członkami jej zarządu byli pozwani, pomimo że spółka spodziewała się otrzymać zapłaty od kontrahentów. Sąd Apelacyjny w omawianym wyroku przypomniał tym samym, że „Czasem właściwym na złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości w rozumieniu art. 299 § 2 KSH jest czas, gdy wprawdzie dłużnik spłaca jeszcze niektóre długi, ale wiadomo już, że ze względu na brak środków nie będzie mógł zaspokoić wszystkich swoich wierzycieli (…). Właściwym czasem na zgłoszenie wniosku jest zatem moment, w którym wprawdzie wszystkich wierzycieli nie da się już zaspokoić, ale istnieje jeszcze majątek spółki pozwalający na przynajmniej częściowe zaspokojenie wierzycieli w postępowaniu upadłościowym”.