22 Sierpień 2018

Dr Kwaśnicki w Parkiecie o postępowaniu antymonopolowym z udziałem Benefit Systems

Radosław L. Kwaśnicki

Parkiet poprawiony

Zachęcamy do zapoznania się z wypowiedzią dr Radosława L. Kwaśnickiego, dotyczącą toczącego się postępowania antymonopolowego z udziałem giełdowej spółki Benefit Systems, która ukazała się w dniu 21.08.2018 r. na łamach dziennika Parkiet.

22 czerwca Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wszczął postępowanie przeciwko spółce Benefit Systems oraz kilkunastu innym pod­miotom w związku z podejrzeniem stosowania praktyk ograniczających konkurencję. Na tym stwierdzeniu kończą się fakty, z którymi mamy do czynienia w dotychczasowym przekazie medialnym. Cała reszta może być - nieuczciwą względem stron postępowania oraz samego urzędu - nadinterpretacją faktów i przedwcze­snym ferowaniem wyroków. I to także przez tych, którzy powinni pozostać bezstronni i wyważeni w swoich sądach.

Urząd antymonopolowy wszczął postępowanie przeciwko 16 podmiotom, co istot­ne większość z nich należy do grupy kapitałowej giełdowej spółki Benefit Systems. Jej sztandarowym produktem jest karta MultiSport uprawniająca do wstępu do kilku tysięcy placówek sportowych na terenie całego kraju. Postępowanie dotyczy okresu, w którym to Benefit Systems podjął próby rozszerzenia swojej działalności o obszar samodzielnego prowadzenia klubów fitness. Nie było to żadną tajemnicą, gdyż był to jeden z podstawowych celów wejścia spółki na Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie w 2011 r. i pozyskania kapitału od inwestorów. W tym okresie Benefit Systems systematycznie inwestował w rozwój kolejnych klubów fitness, przeznaczając na ten cel wielomilionowe kwoty i wchodząc jako udziałowiec do kolejnych operatorów sieci fitness. Przy czym fakt, że docelowo Benefit Systems zainteresowany był objęciem pełnej puli udziałów w poszczególnych sieciach fitness, był powszechnie znany opinii publicznej, inwestorom, a także przedsiębiorcom, w których rękach pozostała część udziałów. Już taki krótki wstęp pozwala nam inaczej spojrzeć na całą sytuację.

Niestety, dla odbiorcy nieobeznanego ze szczegółami sprawy i charakterystyką rynku przekaz lansowany w mediach przedstawia sytuację zgoła odmienną. Cześć materiałów brzmiała, jakby zapadł już wyrok na spółkę i na jej menedżerów, tymczasem urząd dopiero wszczął postępowanie w sprawie.

Przede wszystkim rynek klubów fitness w Polsce jest tak rozproszony, że owe „największe sieci" liczyły we właściwym okresie łącznie nieco ponad 100 klubów z ogólnej liczby... 2600 (wg Deloitte) w całej Polsce. Jak zatem w tych warunkach można stworzyć kartel z definicji będący próbą zdobycia kontroli na rynku i zawyżenia cen usług lub towarów? Hipotetycznie gdyby nawet podejrzani stworzyli rzekomy „kartel", to działali bardzo nieudolnie, gdyż w okresie analizowanym przez UOKiK ceny usług w klubach fitness spadły (potwierdza to raport Deloitte), a liczba klubów zwiększyła się, w tym do Polski weszły międzynarodowe sieci, jak McFit czy CityFit.

Warto pamiętać, że postępowanie toczy się w sprawie, a prezes UOKiK nie tyle postawił zarzuty, ile przedstawił podejrzenia, których zasadność i prawdziwość musi teraz zweryfikować. Wykazanie niedozwolonych działań po stronie Benefitu Systems może nie być łatwe, gdyż w rzeczywistości ich podjęcie nie leżało wówczas w interesie spółki. Operator kart MultiSport planował wykupić pełne pakiety udziałów w operatorach sieci fitness podejrzewanych o zmowę (a faktem jest, że transakcje miały miejsce w poszczególnych latach), to w interesie spółki leżało wówczas raczej kreowanie warunków do wzmożonej konkurencji między poszczególnymi sieciami. W ślad za tym wzrosłaby jakość usług w obiektach partnerskich i zadowolenie klientów.

Należy też rozróżnić fundamentalne sprawy, do jakich należy klarowne rozróżnienie dwóch obszarów funkcjonowania Benefit Systems. Błędem jest założenie, że postępowanie UOKiK związane jest z podstawową działalnością spółki Benefit Systems polegającą na oferowaniu kart MultiSport umożliwiających posiadaczom wstęp do obiektów sportowych współpracujących z firmą. Owszem, w tym obszarze spółka jest niekwestionowanym liderem rynku. Rynek ten bowiem sama stworzyła, opracowując unikalny w skali świata model biznesowy. Sukces w tym obszarze opiera się na jak najszerszej sieci dostępu, a więc jak największej liczbie klubów funkcjonujących w Polsce. Jednym z czynników powodujących, że karty zyskały tak dużą popularność wyłącznie w Polsce, jest właśnie duże rozproszenie własnościowe na rynku. W krajach Europy Zachodniej dominuje zwykle kilka dużych podmiotów i rola pośrednika, jakim w pewnym uproszczeniu jest Benefit Systems, nie ma racji bytu (dla przykładu: liczba członków niemieckiej sieci McFit w ubiegłym roku wyniosła 1,7 mln).

Rozpatrując drugi filar działalności spółki będący przedmiotem zainteresowania UOKiK, trzeba stwierdzić, że gdyby nawet, zupełnie teoretycznie, była jakakolwiek próba stworzenia kartelu przez sieci fitness, to byłaby to próba zupełnie nieskuteczna. Rynek do dziś pozostaje domeną wielu przedsiębiorców. Benefit zaś, mimo że na inwestycje wydał kilkaset milionów złotych - więcej niż jakikolwiek inny podmiot w Polsce - to kontroluje zaledwie kilka procent rynku klubów fitness. Trudno też uznać, że udało się zaszkodzić konkurencji. Właściwie je­dyny rywal powielający model biznesowy Benefit Systems, czyli OK System, sam chwali się, że jego karty oferuj ą wstęp do największej liczby obiektów sportowych w Polsce i właśnie został przejęty przez potentata na rynku ubezpieczeń medycznych - szwedzki Medicover. Sporych różnic w liczbie posiadanych przez obie spółki klientów nie należy więc szukać w liczbie obiektów współpracujących. Karty obu operatorów umożliwiają korzystanie z odpowiednio około 2500 (karta MultiSport) i 2300 (pakiet GoFit) klubów fitness i siłowni w całej Polsce. Przy czym jedynie 1600 klubów akceptuje łącznie karty obu operatorów (60 procent). Sieci podejrzewane przez UOKiK dysponowały wówczas około setką obiektów. To nie był potencjał na „game changera" dla rynku.

Czytaj więcej: PARKIET „Postępowanie nie oznacza winy”